wtorek, 7 lipca 2009

górskie wyprawy i moja dziewczyna :D

a to moja przyszla dziewczyna hihi mala Julcia
a za mna taki fajny czarny telewizor tylko cos pilot nie chcial dzialac :D:D:D
tatusiowie z dziecmi i.. piwem
wrzucanie kamieni do rzeki :D:D

poniedziałek, 6 lipca 2009

bardzo fajny weekend

no coz tydzien byl wredny bo.. jestem wielkim lobuzem, zepsulem laptopa, potem radio w aucie i generalnie zaczynam niezle obrywac bo nie slucham nikogo i niczego... okladam kota bidulka i wogole... wiec rodzice postanowili sprostowac moje zachowanie i tak nie mam juz wstepu do auta odkad nauczylem sie pzrekrecac kluczyk w stacyjce :/ w domu dostaje po lapkach za psoty..
a w weekend bylem w gorach u kolezanki Julii, gdzie glownym zajeciem bylo wrzucanie kamieni do rzeki/i zabawa kamieniami w cemencie hihi niedziela tez calkiem udana, spalem niemal do poludnia razemz tata, potem przyszedl dzidek jak zwykle, tylko na koniec urzadzilem imprezke, ostatni tydzien wogole chodze pozno spac bo i czasami o polnocy :/ a dzis w nocy kolo 2 zakradlem sie rodzicom do lozka i do 4 rozrabialem :)

piątek, 3 lipca 2009

Piekary Śląskie







to byla fajan wycieczka, a przy okazji przywiezlismy stol :D

poniedziałek, 29 czerwca 2009

kolejny weekend za nami

znów pogoda nienajciekawsza ale coz zrobic zyjemy w kiepskim klimacie i tyle...
pada i pada, burza za burza, siedzimy w domu i... mama sprzata non stop cos maluje itd... moze wreszcie skonczy sie nasz remont jzu coraz mneij zostalo ale jeszcze..
w niedziele wyszlo na chwilke sloneczko to pojechalismy na rowerki, ale zasnalem :( generalnie jestem nadal urwisem i brudaskeim podworkowym zafascynowanym moim kotem ktorego mecze na wszystkie sposoby...
od lipca czas na zmiany wiec pozyjemy zobaczymy na razie ciii..

poniedziałek, 22 czerwca 2009

targowy weekend motoryzacyjny




zeszly tydzien mama spedzila na przygotowywaniu targow motoryzacyjnych, w czwartek to wogole mamy nie widzialem bo jak wychodzila to spalem i jak wrocila to tez jzu spalem :/ ale w niedziele mam zabrala mnie na targi, a bylo co ogladac.... fajne te auta szkoda ze takie drogie...

Ala ma kota, mam i ja



rok temu dostalismy kota, ale... po mcu niestety juz go nie bylo, mam nadzieje ze tym razem kot bedzie z nami dluzej, wcale mialo go nie byc ale... w sobote gdy bylem z dziadkiem rodzice pojechali do mamy pracy po samochod a tam czekal zagubiony kot i w ten sposob podjeli szybka i trafna decyzje by przygarnac kotka, a raczej kotke, na razie jets pelne szalenstwo tak sie ciesze z kota, bawie sie z nim a raczej go mecze a jemu sie to podoba !! poki co nie ma imienia, ale myslimy nad Fiona, co wy na to? kotek jest sliczny, zadbany i wychowany :) gdy go zobaczylem oszalalem z radosci, sen nie byl wazny, nic nie bylo wazne poza kotem w niedziele rano buzi dalem kotu zamiast mamie czy tacie i na razie nadal kot wygrywa:)

środa, 17 czerwca 2009

sobota, 13 czerwca 2009

i po wakacjach

Dlugo mnie nei bylo, oj dlugo, najpierw przygotowania do wyjazdu, przeprowadzki ciagle a potem szybko wyjazd no i wczoraj niestety juz powrot :( bylo super w Bulgarii :) przede wszytskim jesli chodzi o pogode, bo najzimnije to bylo w dniu kiedy wyjechalismy czyli jakies 25st :D w zeszly piatek wyruszylismy na wyprawe kolo 8 rano, najpierw z wujkiem Pawlem samochodem, a potem dlugo wyczekalismy sie na lotnisku, gdzie najbardziej spodobal mi sie ruchome schody, potem chwila niepewnosci kiedy nie chciano mnie wpuscic na dowod osobisty hihih a potem tak poszalalem poterminalu ze kiedy juz usiadlem w samolocie to jeszcze zanim wystartowal w powietrze to ja juz spalem :) na koniec lotu sie obudzilem, lae o dziwo bylem grzeczny do samego ladowania, jednak juz przy odbiorze bagazu mi "odbilo" i latalem wszedzie gdzie eni wolno hihi potem autobus i hotel, wydawaloby sie to takie proste i szybkie a okazalo sie ze ciezko mi bylo wytrzymac w upale ubranemu po polsku czyli w dlugich spodniach itp, szalalem do granic wytrzymalosci, z glodu, z braku picia i z dlugiego czasu podrozy... ale o 17tej czasu bulgarskiego bylismy juz w hotelu, i od razu mi sie spodobalo :) poszlismy na plaze w ktorej sie zakochalem, morze moze jest i fajne ale piasek to jest to !!!
nastepne dni to juz tylko plaza, basen, jedzenie, picie x 500% i spanie x 100% plus nocne wedrowki po glosnych dyskotekach i knajpach przy deptaku to moj zywiol, zaliczylem tez disco w hotelu, przedstawienie ktore mi sie bardzo podobalo i wycieczke do starego Nessebaru i to az 2 razy, po drodze jechalismy ciuchcia i bylo bardzo fajnie, a w srode rodzice zabrali mnie na bulgarska wies gdzie czekaly mnie atrakcje w postaci osiolka, kozek, kur i PSA ktory byl najfajniejszy, przycmil nawet disco i pokazy folk i wszystko inne...
generalnie to uwielbialem jesc co widac po tym ze przytylem pol kilo za tydzien :) i kochalem spac, przychodzac z plazy padalem w recznik :)))
najwazniejszym zadaniem na plazy bylo zasypywanie morza, na drugim miejscu to kopanie i zabawa w dziurach, bajorkach na plazy, a na samym koncu kapiel w morzu i skakanie pzrez fale, basen dopiero spodobal mi sie w pzredostatni dzien a wlasciwie spodobalo mi sie tylko plywanie na materacu :)
duzo moznaby pisac, bo wspomnien sporo... i o tym jak uczylem sie robic babki z piasku, jak tanczylem przy scenie itd...
ale wazne ze przylecielismy szczesliwie pomimo ze sekundy pzred ogromna nawalnica deszczu, a teraz zycie toczy sie dalej i mimo ze w Polsce nadal zimno to ja szpanuje opalenizna na murzyna :D

wtorek, 26 maja 2009

juz na gorze

w niedziele pzrenieslismy sie na pietro :) na razie tylko ja mam pokoj w 100 procentach pzreniesiony a z rodzicami to tylko balagan zostal :D na razie spi mi sie na gorze bardzo dobzre i podoba mi sie ma sie rozumiec, pogoda nam dopisuje wiec tez duzo czasu spedzam na podworku..
hitem tygodnia zostal zal za tv :) otoz kiedy rodzice pzreniesli telewizor na pietro bylem tak mocno rozalony z enie ma tv ze do dzis wszystkim pokazuje jego brak na parterze, chyba tzreba bedzie kupic drugi telewizor :D

czwartek, 21 maja 2009

...

dawno, bardzo dawno nic nie uzupelnialismy na blogu, ale... po pierwsze brak czasu, po drugie...choroby... i Mamy i moja... a po trzecie nic nowego sie nei dzieje :)) w każdym razie żyjemy i się niezle bawimy :D
tym czym sie moge nowym pochwalic to mam kolejne 2 zeby tym razem czworki gorne :D

poniedziałek, 11 maja 2009

kolejny weekend za nami, a tydzień przed nami

weekend byl superasty, w piatek juz bawilem sie w piaskownicy, za to w sobote pzrejechalem sie nowym autem rodzicow i grasowalem po carrefourze :D:D we wlasnym kieurunku i z wlasna lista zakupow :D:D niedziela byla jeszzce ciekawsza :) bylismy u Emilki na dzia
łce a tam i pieski byly i dzieci i deszcz hihi tak duzo rzeczy ze ciezko bylo mi to ogarnac, na dodatek dostalem od wujka Roberta pchacza slimaka i jak tylko slimak nie chce mnie sluchac to sie okropnie denerwuje ale zabawa jest swietna ze slimaiem :)a dzis nowy tydzien :) pzrez to ze sie mocno pzreziebilem w ostatnie dni dzis siedzialem z babcia w domu caly dzien, jutro zobaczymy jak mnie katar opusci to pojdziemy na spacer, ale juz na pewno nie do zlobka :)

czwartek, 7 maja 2009

foto z niedzieli





tydzień żłobkowy

jako że niania mnie ola
ła i nie mia
łem z kim być jak mama jest w pracy to poszedlem do prywatnego zlobka gdzie pzrezywam okropnie rozterki, jest mi strasznie smutno i zle, zlobek jest paskudny i wogole nei lubie tam chodzic, w domu tez jestem obrazalski za to ze musze tam isc :/ wiec jutro na 99% bede tam ostatni dzien :/ na dodatek pzrez to cale ranne wychodzenei i okropnie chlodna pogode mam straszny katar :( dobzre ze ten tydzien sie konczy bo dla mnei wcale szczesliwy nei byl, za to dla rodzicow raczej tak, we wtorek rodzice meili rocznice slubu z okazji ktorej kupili sobie nowy samochod, tzn nowy dla nas ;d;d;d ja zostalem z dziadkiem a mama z tata pojechali na zakupy hihi przyjechali z samochodem i piaskownica dla mnie hehehe

niedziela, 3 maja 2009

rudzielec

z tatą na majowce


ROWERKIEM



SZUKAMY SKARBÓW

golas


to ja golasek